Wędrowna edukacja, czyli sposób na życie

Edukacja domowa jest w Polsce legalna i zagwarantowana ustawą o oświacie. Oznacza “spełnianie obowiązku szkolnego poza szkołą” i zdawanie co roku egzaminów ze wszystkich szkolnych przedmiotów. Ja uczę się podróżując…

Nazywam się Przemek Galant i jestem od sześciu lat uczniem edukacji domowej. Obecnie jestem przypisany do III klasy liceum w Łodzi. Moja edukacja jest nietypowa, gdyż jest nierozerwalnie związana z podróżami. Po kilka miesięcy w roku spędzam na wyprawach autostopowych za granicą oraz w obrębie kraju.

Podczas pierwszych wypraw jeździłem razem z mamą po Polsce, tzn. dookoła wyspy Wolin, w Góry Świętokrzyskie, na Szlak Orlich Gniazd i w Bieszczady. Poznaliśmy przyjemność wydobywania minerałów i zbierania skamielin, co od wielu lat jest jedną z moich głównych pasji. Zorganizowaliśmy dwumiesięczną wyprawę dookoła Italii. Była to żywa lekcja antyku i renesansu.

Co innego jest widzieć własnymi oczami starożytne miasta, a co innego zobaczyć informacje o nich tylko w podręczniku. Kolejne wyprawy dotyczyły również historii antyku i mitologii – wędrowaliśmy przez Grecję, Turcję i Kaukaz. Na krótszych wyjazdach poznawaliśmy historię polskich Kresów Wschodnich wędrując śladami bohaterów trylogii Sienkiewicza i innych wielkich Polaków, którzy tam się urodzili – Adam Mickiewicz, Eliza Orzeszkowa, Tadeusz Kościuszko itp.

Nasze wyprawy nie są zwykłymi wycieczkami. Długo się do nich przygotowujemy studiując mapy, książki, przewodniki, oglądając filmy i słuchając muzyki etnicznej. One są interdyscyplinarne, gdyż dotyczą całokształtu życia i dorobku człowieka. Geografia, historia, filozofia, literatura, muzyka, kultura, religia a także dziedziny ścisłe jak fizyka, chemia i biologia są motywem przewodnim naszych dociekań na wyprawach. To się dzieje samoistnie. Pojawiają się jakieś pytania, więc szukamy na nie odpowiedzi.

Nie uczę się z obrazków, ani z ciągłego nudnego czarnego tekstu w podręcznikach szkolnych, tylko poprzez namacalną styczność z zabytkami oraz historią. Zwiedzając muzea, wykopaliska czy ruiny widzę jak żyli, czym się zajmowali, jakich przedmiotów używali i co po sobie zostawili ludzie z zamierzchłych czasów.

Poprzez kontakty z różnymi ludźmi – często fachowcami w swoich dziedzinach poznaję realia, różnorakie opowieści i historie związane z danym rejonem, miejscem czy krajem. Mama mawia, że “uczę się globalnie”.

Na wyprawach mam styczność z wieloma ludźmi, wyznawcami wielu religii. Dzięki tym kontaktom nauczyłem się tolerancji oraz respektowania obyczajów i poglądów innych ludzi. Takie otwarte podejście jest bardzo ważne w dzisiejszym świecie pełnym wojen i konfliktów, zwłaszcza na tle religijnym. Mam znajomych i przyjaciół, zarówno wśród chrześcijan różnych wyznań, jak i wśród muzułmanów, judaistów czy buddystów. Z każdym z nich mogę porozmawiać i wiele się nauczyć z ich postrzegania świata.

Sądzę, że to jest najważniejsze, czego nauczyłem się w edukacji domowej, czyli być otwartym na drugiego człowieka. Szanować jego prawo do inności. Nauczyłem się też naprawdę korzystać z demokracji, tzn. dokonywać wyborów tego, co dla mnie najlepsze.

Uczysz się poprzez to:

– co widzisz,

– co słyszysz,

– co wyczuwasz smakiem,

– co wyczuwasz węchem,

– co robisz,

– czego dotykasz,

– co sobie wyobrażasz,

– co czujesz.

Bardzo ważna jest także odpowiedzialność za siebie i osoby towarzyszące. W trudnych warunkach, w obcym kraju musimy liczyć na siebie i udzielać sobie wsparcia. Podczas trasy napotykamy różne trudności do pokonania – czasami jest to zmęczenie, pragnienie, głód, zabłądzenie w trudnym terenie, fatalna pogoda, długie czekanie na samochód. Trzeba umieć sobie radzić ze zwątpieniem, złością i wyczerpaniem fizycznym. Wyprawy uczą hartu ducha i odwagi, a także optymizmu, gdyż wszędzie można spotkać cudownych i przyjaznych ludzi.

Moja edukacja domowa nauczyła mnie, że świat jest piękny i ciekawy a marzenia mogą się spełniać.

“Stykanie się w podróżach z rozmaitymi ludźmi uczy, że nic nie jest oczywiste, że obyczaje własnego kraju czy regionu nie są kanonem niepodważalnym. Podróże i zetknięcia z innymi prowadzą do wewnętrznego wyzwolenia spod siły przyjętych konwencji myślowych. Uczą szybciej i ciekawiej niż podręczniki akademickie […] Podróże dają okazję do ciągłej rewizji tego, co już uznało się za słuszne” – napisała Maria Szyszkowska w “Twórczych niepokojach codzienności”.

Autorstwo: Przemek Galant
Zdjęcie: rubylia (CC0)
Źródło: Doorg.info
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska

Ocena wpisu
  Liczba głosów: 0   Średnia ocena: 0
UWAGA! Jakiś film nie działa? Zgłoś to w komentarzu a postaram się szybko naprawić!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.