Najbardziej izolujące się od świata plemiona świata

Na Ziemi jest około stu narodów, które nie chcą nawiązać kontaktu ze światem zewnętrznym (czyli np. z naszą cywilizacją), a niektóre z nich są wyjątkowo wojownicze. Oto lista najniebezpieczniejszych izolowanych plemion na świecie. Na zdjęciu niżej przedstawiciele izolującego się plemienia z Puszczy Amazońskiej.

Według większości antropologów rdzenna ludność wyspy Sentinel Północny na Oceanie Indyjskim jest jedyną prawdziwie odizolowaną od świata. Nikt nie wie, w jakim języku mówią jej mieszkańcy, jaka jest ich struktura i liczebność. Przez półtora wieku z plemieniem było nie więcej niż dziesięć kontaktów, a wszystkie odbywały się na odległość strzału z łuku, na przykład z łodzi lub śmigłowca. Ci, którzy ośmielili się podejść bliżej, zostali zabici.

Naukowcom udało się jednak ustalić, że tubylcy nadal żyją w epoce kamienia łupanego, zajmują się polowaniem i zbieractwem. Wiadomo też, że nie są obeznani w rolnictwie i nie wiedzą, jak rozpalić ogień. Prawdopodobnie wykorzystują przypadkowe pożary, a następnie przechowują tlące się węgle w specjalnych naczyniach.

Najbliższym sąsiadem mieszkańców wyspy Sentinel pod względem rozwoju jest plemię Jarawa na zachodnim wybrzeżu południowego i środkowego archipelagu Andamanów (Indie). Według specjalistów przez 55 tysięcy lat całkowitej izolacji od świata zewnętrznego ich sposób życia praktycznie się nie zmienił. Jarawa łowią ryby, zbierają owoce, korzenie, miód dzikich pszczół i polują na dzikie świnie i żółwie. Łącznie ich dieta obejmuje ponad 150 gatunków roślin i około 350 gatunków zwierząt.

Do niedawna kategorycznie odmawiali komunikowania się z obcymi i witali ich strzałami. Jednak pod koniec lat 70. XX wieku przez ich odległe osady wytyczono drogę, która połączyła ich z administracją wysp. W rezultacie nawiązano kontakt z Jarawa. Turyści dają im jedzenie i różne bibeloty za możliwość zobaczenia „tańca dzikusów”. Rezultat jest opłakany — od podróżnych tubylcy łapią infekcje, na które nie mają odporności. W latach 1999-2006 prawie połowa Jarawa zmarła na skutek epidemii odry.

Najbardziej skryty i nieliczny naród mieszka na wschodzie Ekwadoru, na terytorium Parku Narodowego Yasuni. Są to Indianie Tagaeri, którzy byli kiedyś częścią dużego plemienia Waorani. W 1968 roku ich pobratymcy nawiązali kontakt z protestanckimi misjonarzami, udali się do lasu i odcięli wszelkie więzi ze światem zewnętrznym.

O samych Tagaeri prawie nic nie wiadomo. Co więcej, według niektórych informacji pozostało ich nie więcej niż 30 osób. Głównym zajęciem plemienia jest polowanie i zbieractwo, nie są obeznani z rolnictwem. W ciągu ostatnich 10 lat młodzi Tagaeri chodzą do wioski Waorani, aby wymieniać zdobycze myśliwskie na odzież i broń.

W 1987 roku kaznodzieje podjęli ostatnią próbę porozumienia się z tym ludem. Wszyscy zginęli.

Prawie osiemdziesiąt plemion, które nie korzystają z dobrodziejstw cywilizacji, żyje w Dolinie Amazonki (Ameryka Południowa). Najbardziej nietowarzyskim i wojowniczym jest Kawahiva, które mieszka w brazylijskim stanie Mato Grosso.

Niewiele wiadomo o nich i ich języku. Samych Indian również prawie nikt nie widział. Wszystkie informacje o stylu życia Kawahiva zostały uzyskane od sąsiednich plemion, które nazywają ich czerwonogłowymi. Opowiadają, że w nocy mężczyźni Kawahiva naśladują głosy ptaków i dzikich zwierząt.

Tymczasem naukowcy często odkrywają opuszczone wioski tego plemienia. W domach znajdują włócznie, łuki i strzały, przybory kuchenne, wiklinowe kosze z orzechami, hamaki. Sądząc po tych przedmiotach, Kawahiva wiodą koczowniczy tryb życia, zajmują się polowaniem i zbieractwem, a także nie znają się na rolnictwie.

Źródło: pl.SputnikNews.com

Ocena wpisu
  Liczba głosów: 0   Średnia ocena: 0

Opublikował

Poza internetem 4 godziny

Administrator

Administrator portalu "Jupi-Tupi".
Komentarze: 11Publikacje: 3864Rejestracja: 28-11-2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.