Mądra papuga

Dawno temu, w pewnym znanym indyjskim mieście, żył sobie bogaty kupiec z rodziną. Kupiec, jak to kupiec, często musiał podróżować po świecie, aby w jednym miejscu towar kupić tanio a w drugim sprzedać go z zyskiem. Pewnego razu postanowił wybrać się w interesach na targ do Bengalii. Była to daleka podróż i aby osłodzić bliskim czas rozłąki, każdemu obiecał sprawić prezent. Gdy żona i dzieci rzekli o czym marzą, kupiec zwrócił się do swej ulubionej, gadającej papugi:

– A cóż byś ty chciała, moja zacna papugo? Może jakieś pyszne ziarno? – zapytał.

Papuga po chwili zadumy rzekła:

– Nie chcę ziarna ani żadnych materialnych rzeczy. Chciałabym tylko cię prosić, abyś pozdrowił moje kuzynki-papugi, żyjące na wolności. Jest w Bengalii, tuż za miastem, pole, a pośrodku niego rośnie jedno stare i bardzo duże drzewo. Gnieździ się na nim gromada papug. Przekaż im proszę pozdrowienie i zapytaj, co powinny uczynić papugi mieszkające w klatkach?

Prośba wydała się kupcowi trochę dziwna, ale postanowił ją spełnić. Gdy po kilku tygodniach dotarł do Bengalii, zakupił wszystkie potrzebne mu towary u miejscowych kupców i sprzedał własne. Nabył też upominki dla całej rodziny, wszystko o co go poproszono, a gdy wyjeżdżał z miasta, ujrzał drzewo o którym wspominała papuga i wspomniał jej prośbę.

Zatrzymał więc nieopodal wóz i podszedł do drzewa. Faktycznie, zamieszkiwało je stado różnokolorowych papug.

Kupiec skłonił się wytwornie i przemówił do nich:

– Witajcie, zacne papugi. Przekazuję wam serdeczne pozdrowienia od mojej papugi i jej prośbę. Moja papuga prosi was, abyście udzieliły jej odpowiedzi na jedno pytanie: „Co powinny uczynić papugi mieszkające w klatkach”?

Gdy tylko kupiec wypowiedział te słowa, wszystkie papugi pospadały z drzewa jak nieżywe. Legły na trawie i nie poruszały się.

– Ojej! – zawołał bardzo zmartwiony kupiec – Pewnie serca im pękły ze wzruszenia.

Kupiec bardzo przejął się tym przykrym zdarzeniem i postanowił nie wspominać o nim swojej papudze.

Po kolejnych kilku tygodniach podróży wrócił do domu. Wszystkim rozdał upragnione podarki i miał nadzieję, że papuga zapomniała o swoim życzeniu. Ale tak się nie stało…

– A o mnie nie zapomniałeś? – przypomniała papuga ciekawa, co też przekazały jej przyjaciółki.

– Nie, nie zapomniałem – odrzekł smutno kupiec. – Pozdrowiłem je tak, jak prosiłaś i zadałem pytanie, ale nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.

– Jak to? – zdziwiła się papuga. – Proszę, opowiedz wszystko, jak było…

– No dobrze – odparł kupiec – Gdy tylko przekazałem im twoje słowa, wzruszyły się tak bardzo, że popękały im serca. Wszystkie, co do jednej, poupadały na ziemię i umarły.

– Ach! – papuga wydała agonalny okrzyk, spadła z drążka i legła na dnie klatki.

– Ojej! – zawołał zrozpaczony kupiec – Tak bardzo przejęła się śmiercią przyjaciółek, że i jej serce nie wytrzymało. Nie powinienem był jej o tym wszystkim mówić.

Kupiec, ze łzami w oczach, wyjął papugę z klatki aby posłuchać, czy bije jej jeszcze serce. Może tylko zemdlała? Może dało się ją jakoś reanimować? A gdy tylko wziął ją na ręce, papuga nagle zerwała się do lotu i fruuu… uciekła przez okno!

Wtedy wszystko stało się jasne. Papugi wcale nie poumierały, lecz pokazały w jaki sposób można wydostać się na wolność. Choć papuga była bardzo dobrze traktowana przez kupca, to wolność była dla niej najcenniejsza. Smak najwykwintniejszej potrawy w niczym nie może równać się smakowi wolności.

Autorstwo: Michał Antosiewicz
Na podstawie baśni indyjskiej
Zdjęcie: CollectingPixels (CC0)
Źródło: WolneMedia.net

Ocena wpisu
  Liczba głosów: 0   Średnia ocena: 0
UWAGA! Jakiś film nie działa? Zgłoś to w komentarzu a postaram się szybko naprawić!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.