Co „siedzi” w popcornie z mikrofalówki? Niestety nic dobrego

Wielbiciele szybkich przekąsek mają powody do zmartwień. Pod lupę uczonych poszedł uwielbiany przez większość popcorn z mikrofalówki. Co tak zaniepokoiło badaczy?

Chodzi o perfluorowane związki alifatyczne typu PFAS, które są powszechnie stosowane w przemyśle. „Są niezastąpione w produkcji nieprzylegających powierzchni, ognioodpornych pianek i farb, powłok odpornych na zabrudzenia. Naukowcy nazywają te związki „wiecznymi chemikaliami” ze względu na ich słabą zdolność do rozkładu. Mogą przez wiele lat kumulować się zarówno w środowisku, jak i w organizmie człowieka” – pisze dr. Liji Thomas w artykule dla „News Medical”.

Artykuł został oparty na badaniach zaprezentowanych przez Environmental Health Perspectives.

Okazuje się, że PFAS powodują poważne problemy zdrowotne: przyczyniają się do rozwoju nowotworów, a także do procesów immunopatologicznych, zaburzeń czynności tarczycy i układu rozrodczego.

Naukowcy przebadali próbki krwi 10 tysięcy osób pod kątem PFAS. Monitorowali też to, co jedzą uczestnicy badania na przestrzeni roku. Toksyczne związki znaleziono w 70% próbek krwi. Ludzie, którzy jedli popcorn z mikrofalówki, mieli najwyższy poziom PFAS. Podobnie było w przypadku osób, które regularnie spożywały fast foody. Wniosek: osoby, które regularnie jedzą posiłki w domu, mają niższą koncentrację toksycznych związków typu PFAS we krwi.

Zdaniem naukowców jest to związane z tym, że domowe jedzenie ma mniejszy kontakt z materiałami zawierającymi substancje chemiczne. Jednak plastikowe opakowania nie są jedynym źródłem PFAS w organizmie. Główne ognisko to woda – podziemna i morska.

Zdjęcie: Jill Wellington (CC0)
Źródło: pl.SputnikNews.com

Ocena wpisu
  Liczba głosów: 2   Średnia ocena: 4.5

Opublikował

Poza internetem 21 minut

Administrator

Administrator portalu "Jupi-Tupi".
Komentarze: 12Publikacje: 4737Rejestracja: 28-11-2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.